Pewnie każdy, kto wybierał się pierwszy raz na rekolekcje zadawał sobie to pytanie – nie lubimy przecież tracić czasu na sprawy niepotrzebne albo wymagające od nas wysiłku czy wyrwania się z rytmu codzienności, jeśli nie widzimy w tym sensu.
1. Dlaczego sama regeneracja ciała nie wystarcza?
Czasem w codziennym zabieganiu uświadamiamy sobie, jak ważne jest zadbanie o nasze ciało i psychikę. Wtedy wychodzimy na trening,
do kosmetyczki, na spacer do lasu. I to pomaga, ale nie daje do końca poczucia odnowy, no może odnowy biologicznej – czasem tak. Warto przypomnieć sobie, że jesteśmy istotami duchowo-cielesnymi, a nie tylko cielesnymi. Jak więc zatroszczyć się o zaniedbaną czasem duszę, aby dostąpić pełnej regeneracji, także tej duchowej?
2. Czego naprawdę potrzebuje dusza?
Okazją do zadbania o swoją duszę są właśnie rekolekcje. Podczas nich mamy szansę na zatrzymanie się i w ogóle rozeznanie, czego moja dusza potrzebuje. Czy mogę dokonać takiego rozeznania i odnowienia w domu? Jest jakaś szansa, ale przy zabieganiu wśród codziennych czynności, jest ona bardzo mała. Nie bez powodu w Biblii stosowane są dwa określenia na czas, wyrażane przez greckie słowa: chronos i kairos,
dla oznaczenia dwóch różnych wymiarów czasu, w których uczestniczy człowiek. Chronos oznacza zwykły ilościowy upływ czasu, mierzony zegarem czy kalendarzem, czas, w którym człowiek żyje codziennością i starzeje się. Natomiast kairos to czas jakościowy, niepowtarzalne chwile, decydujące o naszym zbawieniu, czas, w którym dajemy Bogu możliwość interwencji w naszym życiu, a sobie – możliwość przemyślenia i decyzji, szansę na umocnienie wiary.
3. Czy Jezus i apostołowie też potrzebowali odosobnienia?
Czy w Piśmie Świętym jest jakieś odniesienie do rekolekcji tak rozumianych – jako czasu spędzanego z Bogiem? Jak najbardziej: Jezus sam udawał się na pustynię, aby się modlić, zachęcał swoich uczniów, aby czynili to samo: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco” [Mk 6,31]. W odosobnieniu nauczał ich, zatem także apostołowie potrzebowali rekolekcji.
4. Czego można się spodziewać podczas rekolekcji?
Z pewnością czasu na refleksję, na modlitwę, ciszy, a także kontaktu ze Słowem Bożym. Można je czytać samemu, ale dobrze jest posłuchać Księdza prowadzącego, zgodnie ze wskazaniem Chrystusa: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, gardzi Tym, który mnie posłał.” [Łk 10,16]. Rekolekcje to także dobry czas na głębszą spowiedź.
Nawet dbając o swoje życie duchowe na co dzień, warto skorzystać z rekolekcji, aby zapobiec rutynie czy przerwać pewien automatyzm, który może się wdać w naszą duchowość. Są wprawdzie dostępne różne rekolekcje on-line czy przez aplikacje typu WhatsApp, np. świetne 33-dniowe rekolekcje zawierzenia Bogu przez Maryję czy przez Świętego Józefa, ale mają one nieco inny charakter niż rekolekcje wyjazdowe.
5. Głębszy sens rekolekcji
Odpowiadając na tytułowe pytanie głębiej, nie sposób pominąć tego, co najistotniejsze, a co nie powinno nam umknąć, gdy decydujemy się na rekolekcje: chcemy się zmieniać na lepsze, bo chcemy być lepsi dla innych – tych bliskich i dalszych. Gdybyśmy ograniczyli cały sens rekolekcji do siebie samych, to mogłoby oznaczać, że oczekujemy raczej indywidualnego „coachingu”, a nie katolickich rekolekcji. Zatem jadę na rekolekcje, bo chcę być lepszą żoną, mamą, córką, chcę być lepszym mężem, tatą, synem, pracownikiem, szefem, kolegą itd., bo chcę podobać się Bogu. A naszym najlepszym wzorem i doradcą jest Chrystus, który chce naszego zbawienia.
6. Po czym można poznać, że rekolekcje były dobrze przeżyte?
Kto był na rekolekcjach i przeżył je dobrze, ten zna refleksję z ostatniego dnia (przy całej realnej tęsknocie za rodziną po paru dniach nieobecności w domu): żal, że to już koniec tego niezwykłego czasu i trzeba wracać do rzeczywistości…
Kasia X
Zatwierdził: Asystent kościelny ks. prof. Jacek Hadryś
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytanie?
Chcesz zadać pytanie o wierze, o naszym projekcie lub dołączyć do nas i dzielić się z innymi swoją wiarą?
Podejmij działanie – napisz do nas!