Dlaczego trzeba chodzić do spowiedzi?

Marta

 • 17.10.2026

Wyjaśnienie sensu praktyk i nauczania Kościoła

Każdy człowiek, ja i Ty popełniamy grzechy. Częściej, rzadziej, lżejsze, cięższe, jednak popełniamy je praktycznie przez całe swoje życie. Dokuczają nam one i przeszkadzają, mocno utrudniają pełne przeżywanie naszego życia duchowego, z czasem może nawet uniemożliwiają przystępowanie do sakramentu Komunii Świętej. Co począć i jak sobie możemy z nimi radzić? Czy Kościół ma dla nas jakąś pomoc lub rozwiązanie? Oczywiście, że ma, ale zacznijmy po kolei i od podstaw teologicznych.

Sakrament spowiedzi to jeden z siedmiu Sakramentów kościelnych. Przystąpienie do tego sakramentu jest dla każdego katolika obowiązkowe minimum raz w roku zwłaszcza w okresie Wielkanocy. Zaleca się przystępowanie raz w miesiącu lub zgodnie z indywidualnymi potrzebami sumienia. Katechizm Kościoła Katolickiego w Rozdziale 2 mówi, że „Ci zaś, którzy przystępują do sakramentu pokuty, otrzymują od miłosierdzia Bożego przebaczenie zniewagi wyrządzonej Bogu i równocześnie dostępują pojednania z Kościołem, któremu grzesząc, zadali ranę, a który przyczynia się do ich nawrócenia miłością, przykładem i modlitwą.” (1422).

Ktoś może tutaj powiedzieć, przecież mamy podczas każdej Eucharystii spowiedź powszechną, więc ona wystarczy i więcej nie trzeba. Sama znam osobiście kilka takich osób. Niestety, nie wystarczy i nie po to jest oraz nie takie zadanie ma w naszym katolickim kościele spowiedź powszechna. Ona ma na celu oczyszczenie serca z grzechów lekkich (powszednich), abyśmy mogli godnie uczestniczyć w nabożeństwie.

Przyjętą nakazaną i obowiązującą formą spowiedzi świętej jest forma indywidualna zwana czasami uszną, to znaczy taka, która odbywa się w konfesjonale, a w mojej indywidualnej rozmowie z Panem Bogiem pośredniczy kapłan w nim zasiadający. Wielu z nas zapewne nieraz obawiało się obecności kapłana, niesłusznie i niepotrzebnie. Kapłana zawsze obowiązuje tajemnica spowiedzi, poza tym jest on tylko i aż naszym pośrednikiem w dialogu o moich mniejszych i większych upadkach z Panem Bogiem. „Tylko Bóg przebacza grzechy. (…) Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów i wykonuje tę Boską władzę. (…) Ponadto, na mocy swego Boskiego autorytetu, Jezus daje tę władzę ludziom, by ją wykonywali w Jego imieniu.” (KKK, 1441). Przeczytałam kiedyś rozmowę z jednym z księży, który przytoczył słowa zasłyszane od jednego z mężczyzn: „Jestem ewangelikiem. U nas istnieje tylko spowiedź powszechna. Ale kiedy w swoim sercu wyznaję grzechy przed Bogiem, nigdy nie wiem, czy tak naprawdę zostają mi one odpuszczone. Choć raz w życiu chciałbym, by ktoś mi to powiedział. Zazdroszczę katolikom takiej spowiedzi.” (https://adonai.pl/sakramenty/spowiedz/?id=145#google_vignette).

Dużo wcześniej grzesznicy mieli o wiele trudniej niż my obecnie jeśli mówimy o pojednaniu się z Bogiem po spowiedzi świętej, n. p. w V wieku grzesznik by uzyskać odpuszczenie za swoje grzechy musiał spełnić następujące warunki: przyznanie się do winy – spowiedź, szczera skrucha – żal oraz wypełnienie pokuty zadanej przez przełożonego Kościoła wykonywanej publicznie, długotrwałej, czasem dożywotniej. Dopiero po spełnieniu tych warunków człowiek mógł otrzymać rozgrzeszenie. („O spowiedzi – inaczej” ks. J. Hadryś, A. Sosnowska, Bonami, Poznań, 2014). Sporo młodych osób sądzi, że spowiedź święta nie jest ,nowoczesna’ . Może być trudna, na początku kosztuje dużo wysiłku, należy jej poświęcić czas. Dobra spowiedź święta to postawa nawracania się oraz pamięć o obecności Bożej w moim życiu. Sam z kolei sakrament pokuty nazywany jest sakramentem uzdrowienia.

Powiedziałam, że na początku sakrament spowiedzi wymaga poświęcenia mu czasu. Przed przystąpieniem do samego sakramentu należy przepracować w swoim sumieniu Rachunek Sumienia, przemyśleć z czego powinnam się wyspowiadać, jakimi uczynkami sprawiłam przykrość, cierpienie lub ból moim współbraciom w wierze, Panu Bogu? Każdy z nas inaczej odpowie na takie pytania, wcale nie dlatego, że każdy z nas zna inny Dekalog, ale dlatego, że sumienie każdego z nas jest sumą czyichś historii i wrażliwości. Ktoś z nas jest skrupulantem, a inny wprost przeciwnie. Z tego pytania nie można uczynić schematu. Warto uczciwie się zastanowić, co oddala mnie od Boga. Materią spowiedzi mają być sytuacje i decyzje, które oddalają Ciebie od miłości Boga. Na początku będą to zapewne sprawy poważniejsze, a później wraz z Twoim postępem do świętości i pracą nad sobą, kwestie bardziej subtelne. Istnieje również możliwość skorzystania z rachunku sumienia w wersjach papierowej opublikowanych w różnych wydawnictwach, np. dla kandydatów do Bierzmowania, czy nawet możliwe jest znalezienie ich dedykowanych konkretnym grupom zawodowym czy innych (https://dobraspowiedz.pl/rachunek-sumienia/ , https://dobraspowiedz.pl/rachunki-sumienia/trzy-cnoty-teologalne/). Dobrze jest jeśli realizuje się codzienny rachunek sumienia, jeśli jednak nie mamy takiej możliwości, warto przeznaczyć na niego więcej czasu w ciszy, skupieniu, dobrym miejscem jest Kościół czy kaplica. Dokonując rachunku sumienia musimy pamiętać, by wzbudzić w sobie żal za grzechy oraz mocne postanowienie poprawy. Gdy już przystępujemy do sakramentu Spowiedzi świętej nie musimy obawiać się, że zapomnimy wyznać jakiegoś z naszych grzechów, przystępując do spowiedzi możemy mieć ze sobą małą kartkę, na której będziemy mieli je zapisane.

Tendencja powinna iść jednak w kierunku zmniejszania ilości grzechów, zwłaszcza tych samych. Jeśli ktoś obawia się przystąpić do Spowiedzi świętej, ponieważ uważa to za wstydliwe twierdząc, że ma kilkadziesiąt grzechów, to niepotrzebnie. Otóż, w takiej sytuacji grzechów powszednich nie trzeba wyznawać, należy się skupić na tych najpoważniejszych według swojej oceny. Należy pamiętać, że wstyd jest oznaką żalu i zapewne właśnie te grzechy najbardziej oddalają nas od Boga. Pozostałe grzechy też zostaną ogarnięte przez Boże miłosierdzie. Jeśli wymienisz podczas Spowiedzi świętej grzechy nawet najbardziej wstydliwe, to znaczy, że niczego nie ukrywasz przed Bogiem. Część z nas zastanawia się czy należy spowiadać się ze swoich grzechów z dzieciństwa? Prawo Kanoniczne mówi wyraźnie, że dzieci do 7 roku życia nie mają świadomości i dobrowolności czynów, a więc nie popełniają grzechów.

Każda spowiedź święta jest spotkaniem sumienia osoby grzeszącej z miłosierdziem Boga. Każdy z nas inaczej i indywidualnie przeżywa takie spotkanie. Nie należy bać się zatajenia grzechu. Jeśli ktoś obawia się zatajenia można na samym początku rozmowy z księdzem powiedzieć mu o tym, że jest się osobą bardzo dokładną, a spowiedź można zakończyć sformułowaniem: „ więcej grzechów nie pamiętam, reszta jest tylko domysłami, ale zapewniam, że wszystko co odczuwam jako złe chcę oddawać Panu Bogu i nad tym pracować.”

Po takiej spowiedzi świętej samo zadośćuczynienie czyli inaczej mówiąc pokuta za grzechy, a więc ostatni warunek dobrej spowiedzi, czyli naprawienie swojej winy przyjdzie każdemu z nas łatwiej.

Kasia


Zatwierdził: Asystent kościelny ks. prof. Jacek Hadryś

Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytanie?

Chcesz zadać pytanie o wierze, o naszym projekcie lub dołączyć do nas i dzielić się z innymi swoją wiarą?

Podejmij działanie – napisz do nas!